czwartek, 2 kwietnia 2020

Wiersze o kotach

Kocia poezja czyli
wiersze i wierszyki o kotach


Czysty kotek
"Czemu się często myjesz?" - pytano raz kota.
"Bo czystość - odpowiedział - jest to piękna cnota".
Mył się prawie co godzina.
Chętnie mu do pokoju wchodzić pozwalano,
Powszechnie go kochano,
Doznawał wszelkich pieszczotek:
A czemu? Bo czysty był kotek.


Stanisław Jachowicz



Kotek
Miauczy kotek: miau!
- Coś ty, kotku, miał?
- Miałem ja miseczkę mleczka,
Teraz pusta jest miseczka,
A jeszcze bym chciał.
Wzdycha kotek: o!
- Co ci, kotku, co?
- Śniła mi się wielka rzeka,
Wielka rzeka, pełna mleka
Aż po samo dno.
Pisnął kotek: piii...
- Pij, koteczku, pij!
Skulił ogon, zmrużył ślipie,
Śpi - i we śnie mleczko chlipie,
Bo znów mu się śni.


Julian Tuwim




Nie jestem Mickiewiczem, Tuwimem, czy Miłoszem,
w poezji się nie liczę i o to się nie proszę;
Lecz może w Kocim Raju coś takiego mnie spotka,
że przytuli się do mnie śliczna kotka-pieszczotka
i pomruczymy razem o tym, co było pierwsze:
moja miłość do kotów, czy moje o nich wiersze.


Franciszek Klimek

środa, 1 kwietnia 2020

Koty historia

Historia udomowienia kota

Do dziś nie wiadomo dokładnie kiedy i jak kot stał się zwierzęciemdomowym. Jednak najczęściej wymienia się okres około 5000 lat temu. Miało to miejsce w dolinie Nilu. Obecnie znajduje się tam Sudan, dawniej - Górny Egipt. Był to płochliwy i dziki kot nubijski o płowej sierści, zwykle zaś pojedyncze samice tępiące myszy w spichlerzach. Z tych czasów pochodzą pierwsze rysunki kotów. Zwierzę to oswojono ok. 2500 lat p.n.e., a udomowiono je całkowicie 1000 lat później. Egipcjanie trzymali koty głównie w celu tępienia myszy i szczurów, które przed udomowieniem kotów bezkarnie niszczyły zbiory rolników (fellachów). Prócz tego koty zabierane były na polowania w celu płoszenia zwierzyny. Często też po prostu towarzyszył człowiekowi w domu.



Egipcjanie oddawali cześć boską różnym zwierzętom, czcili m.in. psy, mangusty, skarabeusze - a także koty. Jednak "świętym" kotom powodziło się znacznie gorzej, niż ich krewniakom żyjącym w domostwach zwyczajnych ludzi. Żyły one w klatkach, w świątyniach, bez możliwości wyjścia. Często też młode koty zabijano jako zwierzęta ofiarne.

Koty w Egipcie były otoczone opieką prawną. Za zabicie kota groziła kara śmierci. W czasie pożaru Egipcjanie za wszelką cenę starali się ratować koty, a gdy kot zginął w płomieniach - na znak żałoby cała rodzina goliła brwi i głowy. Kult kota przybrał w końcu formy zaślepionego fanatyzmu. Grecki historyk Herodot podróżujący po Egipcie w 450r. p.n.e., opisuje dużo ciekawych zdarzeń dotyczących świętych kotów i stosunku ludzi do nich w tym czasie. Król Persów Kambyzes zdobył długo oblegane miasto Pelusjon tylko dzięki temu, że jego wojownicy mieli przyczepione do tarcz koty. Egipcjanie bowiem nie śmieli do nich strzelać i zostali w walce pokonani. Herodot pisze również o pewnym Greku, który nieumyślnie uśmiercił kota, za co został przez tłum Egipcjan zabity.

Prawdopodobnie kilka wieków później kot wyruszył z Egiptu, by zdobyć świat. Jako zwierze boskie podlegał ochronie kapłanów, państwa i narodu, a jego wywóz poza granice państwa był zabroniony. Za złamanie zakazu groziła kara śmierci. Mimo to pierwsze zwierzęta - prawdopodobnie dzięki podróżującym kupcom - trafiły już około 1700 lat p.n.e. do Palestyny, a nieco później na Kretę. W V wieku p.n.e. koty pojawiły się w południowych Włoszech i w Grecji. Traktowane były tam dość nieufnie - jako tajemnicze i egzotyczne istoty. Podobnie reagowali mieszkańcy Indii, do których koty dotarły - znów dzięki podróżującym kupcom - około 200 lat p.n.e. Następnie dotarły do Chin, skąd pochodzi wzmianka o zwierzęciu używanym do tępienia myszy, bardzo podobnym do tygrysa, lecz znacznie mniejszym. Chińczycy, podobnie jak Egipcjanie, również nadali kotom magiczną moc. Czcili oni "świętego Mao" chroniącego kraj przed plagą myszy i szczurów, bali się zaś "demonicznej Miao-Kui", która mogła jakoby zaczarować człowieka. Podobnie wyglądał kult kota w Japonii, gdzie zła "Nekomata" wprowadzała nieład, a dobra wróżka "Neko" wnosiła do każdego domu szczęście. Chcąc uniknąć demona "Nekomata", w X wieku zaczęto w Japonii obcinać kotom ogony i chętniej trzymano zwierzęta okaleczone.

Maneki neko (jap. kot powitalny ) to figurka kota z krótkim ogonkiem przedstawionego w siedzącej pozie i z podniesioną łapka w geście powitania. Najczęściej jest to łapka lewa, chociaż zdarzają się też zwierzątka podnoszące prawą. Ustawiony w biurze lub w niedaleko wejścia domu kotek wita gości, którzy do niego wchodzą, a także przynoszą szczęście w życiu rodzinnym i w interesach.

Figurki Maneki Neko malowane na różne kolory, m.in.białe, trójkolorowe, czerwone i czarne, które chronią przed demonami, a panny - przed staropanieństwem. Najczęściej można spotkać porcelanowe, lub gliniane o tradycyjnym wyglądzie. Zdarzają się także specjalne, z wieloma dodatkami (skrzydełka, opaska na główce, czerwona chusta na szyi i dzwoneczek).

W oryginale Maneki neko nie ma łapki podniesionej w powitaniu, lecz przedstawia kota myjącego sobie pyszczek (co według dawnych wierzeń japońskich oznaczało nadejście deszczu.

Pod koniec IX wieku n.e. koty rozprzestrzeniły się w całej Azji i Europie. Były przedmiotem kultu, bawiono się nimi, używano jako zwierząt tępiących gryzonie, tolerowano je lub traktowano nieufnie - nigdzie jednak nie były prześladowane. Sytuacja ta zmieniła się radykalnie wraz z nastaniem chrześcijaństwa. Tak jak wszystkie pogańskie bóstwa, wysłannicy Rzymu potępiali kota - pogański symbol płodności. Szczególnie czarne koty uznawano za ucieleśnienie diabła. Wydano kotom bezlitosną, nie mająca precedensu w historii walkę i zaczęto je zabijać. Setki tysięcy zwierząt w całej Europie zginęło na torturach, zostało okaleczonych, spalonych na stosie lub ukamienowanych. Wszystko wskazywało na to, że w tym rejonie świata zostaną one całkowicie wytępione.

Ocalił je fakt, że za Hunami przybyły do Europy szczury. Plaga ta zaczęła się szerzyć w bardzo szybkim tempie i wówczas przypomniano sobie o kotach. Nawet w klasztorze na świętej górze Athos w Grecji, gdzie nie wolno było trzymać żadnych zwierząt - dla kotki zrobiono wyjątek. W XII wieku spadła na Europę kolejna plaga szczurów, które przyszły za powracającymi krzyżowcami. Kościół surowo zabronił zabijania kotów, ponieważ tylko one były w stanie zatrzymać tę inwazję. Gdy niebezpieczeństwo minęło - znowu zaczęto tępić koty.

Przez kolejnych kilka wieków kot był zwierzęciem wzgardzonym, zwłaszcza wśród ludności miejskiej. Wyklęte zwierzę bardzo powoli wracało do łask: w pałacach koty zaczęto traktować jak maskotki dla dam. Stopniowo też zaczęto tolerować je w gospodarstwach wiejskich.

W XIX wieku odkrycie przez Pasteura chorobotwórczej roli drobnoustrojów wywołało powszechną zoofobię. Obawiano się, że zwierzęta przenoszą wszystkie zarazki i unikano kontaktu z nimi. Dopiero groźba masowego pojawienia się szczurów w czasie I Wojny Światowej spowodowała, że koty zostały uznane za przyjaciół i sprzymierzeńców człowieka.

Zupełnie inaczej potoczyła się historia kota w nowożytnej Ameryce. Od początku ceniono go tam jako łowcę gryzoni. To właśnie kotom żeglarze
zawdzięczali ograniczenie występowania szczurów na statkach. Również pierwsi farmerzy uważali importowane koty za zwierzęta pożyteczne. Duże, zdrowe okazy osiągały na rynku rekordowe ceny. Koty nie tylko chroniły domostwa przed szkodnikami, stały się także symbolem domowego ciepła. W USA dużo wcześniej niż w Europie kot stał się maskotką - zwierzęciem trzymanym dla przyjemności.

Anglia, słynąca ze swych hodowli psów i koni, stała się również pierwszym krajem, gdzie zaczęto celowo hodować koty i tworzyć nowe rasy zgodnie z estetycznymi wymogami przyszłych właścicieli. Trend ten utrzymuje się do dziś. Obecnie kot należy w Europie do najchętniej trzymanych w domu zwierząt.

Adopcja dorosłego kota




To tylko niektóre argumenty:
1. Można określić charakter kota: czy jest spokojny czy raczej lubi ruch... czy lubi się przytulać, czy toleruje dzieci, czy lubi się z dziećmi bawić, czy toleruje inne zwierzęta, czy nie boi się psów...
2. Najczęściej jest już wysterylizowana lub wykastrowany...
3. Zazwyczaj jest już zaszczepiony i odporniejszy na większość wirusowych chorób.
4. Wie do czego służy drapak i kuweta.
5. Szczególnie umie się odwdzięczyć za okazane uczucie.
6. Robi mniejsze zamieszanie niż kociak...
7. Wie już wszystko, co szanujący się kot wiedzieć powinien.
8. Doskonale wiadomo, "co z kota wyrośnie?", bo jest już "wyrośnięty"
9. Wie od razu, co to noc, a co dzień.
10. Od razu umie się sam sobą zająć przez kilka godzin.
11. Karma dla "dużych" jest tańsza (to taki argument pół żartem - pół serio).
12. Kiedy wracam z pracy przybiega do drzwi, żeby mnie przywitać.
13. Jest dorosła/y i nie w głowie jej/jemu jakieś nieprzewidywalne wyskoki.
14. Przywiązują się bardzo.
15. Dorosłe koty nie są wcale wiele mniej słodkie i zabawne Choć potrzebują czasu, by to pokazać.
16. Dorosły kot szukający domu to zazwyczaj kot po przejściach, porzucony, uratowany od uśpienia, kot po zmarłym opiekunie, etc.
Biorąc takiego kota często ratujesz mu życie.
17. Te przyjęte w wieku dorosłym jakby bardziej szanują to co otrzymały, niż te, które myślą, że dom po prostu jest i już.


Tekst zaczerpnięto z forum miau.pl

Dwa koty i więcej


O "wyższości" posiadania w domu
dwóch lub więcej kotów...

Argumentów jest naprawdę sporo, oto one:

1. Dwa koty zajmują się sobą i dostarczają sobie wzajemnie rozrywki
2. Kot, który ma ochotę wbić zęby i pazury w kogoś innego, wybiera drugiego kota zamiast właściciela
3. Oglądanie dwóch bawiących się kotów jest nieporównywalnie bardziej interesujące od oglądania jednego kota
4. Jeśli masz ochotę na przytulanki z kotem, a Twój kot nie, zawsze możesz spróbować z drugim kotem!
5. Dwa koty to dwa razy tyle mruczenia!
6. Spośród swoich ulubionych kolorów kotów możesz wybrać od razu dwa!
7. Dwa koty tworzą znacznie więcej interesujących estetycznie układów przestrzennych w czasie snu
8. Kupowanie całej wyprawki dla kota (kuweta, drapak...) jest bardziej uzasadnione ekonomicznie, jeśli będą z niej korzystać dwa koty
9. Jeśli masz dwa koty, to o połowę mniejsze jest ryzyko, że nową, śliczną, właśnie kupioną zabawką nikt nie będzie się chciał bawić!
10. Dwa koty się lepiej chowają - nie czują się samotne jak zostają same w domu, mają się do kogo przytulić.
11. Nie rozrabiają tak bardzo jak jedna sztuka, bo się bawią ze sobą zamiast psocić w domu.
12. Jeśli kot od małego sam jest wychowywany, to może stać się agresywny w stosunku do innych zwierząt.
13. Marnuje się mniej jedzenia (najbardziej wybredne są jedynaki a tutaj nie zje jeden to drugi pomoże)
14. Kot jest zdrowszy psychicznie - ma namiastkę zycia w normalnym kocim świecie, nie tkwi w przekonaniu, ze jest jedynym kotem na świecie, ma szansę rozwinąć normalne kocie zachowania i sposób komunikowania się.
15. Mają mniejszą skłonność do otyłości (która jest zmora kotów niewychodzących), dzięki większej dawce ruchu, bo żaden człowiek nie zastąpi kotu drugiego kota do zabawy. Jako szczupłe- są zdrowsze, zatem mniejsze wydatki na weta.
14. I wreszcie - biorąc dwa koty zapewniasz dom dwa razy większej liczbie potrzebujących kotów.

Zauważmy, że praktycznie wszystkie te argumenty odnoszą się także do następnych pytań - dlaczego lepiej 3 koty...., 4 koty.... itd

Felinoterapia

Felinoterapia

O animalterapii czyli zastosowaniu zwierząt w terapii osób niepełnosprawnych, starszych, samotnych i niedołężnych mówi się ostatnio coraz częściej. Hipoterapia jest obecnie uważana za jedną z podstawowych metod rehabilitacyjnych stosowanych u osób niepełnosprawnych ruchowo. O dogoterapii słyszymy niemal codziennie a liczba ośrodków, w których jest stosowana rośnie z dnia na dzień. Czy i kotom uda się zająć miejsce obok psów i koni, jako zwierzętom potrafiącym pozytywnie wpływać na ludzkie zdrowie?
Jaki powinien być idealny kot terapeuta? • Musi mieć co najmniej rok. To daje mozliwość sprawdzenia czy zwierzę jest odpowiednio zsocjalizowane. Poza tym dopiero po ukończeniu roku układ odpornościowy kotka jest na tyle rozwinięty, że nie dopuści do zakażenia szpitalnymi zarazkami. • Musi mieć aktualne szczepienia i świadectwo zdrowia. • Jest przyzwyczajony do różnych sytuacji takich jak obecność psa, tłum, hałas. To daje pewność, że gdy podobna sytuacja zdarzy się w placówce odwiedzanej, kot nie wystraszy się, nie wyskoczy nagle i nie podrapie osoby, która trzyma go aktualnie na rękach. • Nie boi się podrózy samochodem i innymi środkami lokomocji. • Pozwala brać się na ręce i pieścić osobom obcym.
W wielu krajach zachodnich koty w terapii używane są już od dawna. Wykorzystywane są głównie w domach opieki i domach seniorów jako zwierzęta potrafiące szybko nawiązywać niepowtarzalne więzi z mieszkańcami tych placówek. W Polsce terapia z udziałem kotów nie ma jeszcze nawet swojej nazwy. Żargonowo można by ją nazwać „kototerapią” lecz nazwą bardziej odpowiednią jest felinoterapia. Inicjatywę przeniesienia do Polski programów wizyt kotów w placówkach opieki społecznej oraz pracy z niepełnosprawnymi przy udziale kotów, podjęła Fundacja „Mruczący Terapeuta” z Olsztyna. W planach działania fundacji jest promocja i prowadzenie działalności felinoterapeutycznej. Obecnie trwa nabór wolontariuszy ze spełniającymi szereg warunków kotami. Ale idealny kot to nie wszytko. Właściciel, który będzie zarazem wolontariszem powinien być osobą sympatyczną, otwartą, cierpliwą i gotową poświęcić swój czas na odwiedzanie pensjonariuszy w różnych ośrodkach oraz prace z dziećmi niepełnosprawnymi. Jeżeli właściciel i jego kot spełnią wszystkie postawione im warunki, zostaną zaproszeni na kurs. Zajęcia, na które będą przyprowadzane kotki i kocury będą miały na celu sprawdzenie stuprocentowej przydatności kota do terapii. Prowadzący postarają się stworzyć warunki i sytuacje mozliwie najbardziej podobne do tych panujących w miejscach, które zwierzęta będą odwiedzać – hałas, duża ilość osób, sprzęt medyczny i rehabilitacyjny. Właściciele będą uczestniczyć w pogadankach prowadzonych przez psychologów, na temat tego, jak rozmawiać z chorymi, jak prowadzić spotkania w ośrodkach i co daje kontakt ze zwierzęciem. Te koty, które wytrwają do końca kursu otrzymają Certyfikat Kota Terapeuty Fundacji „Mruczący Terapeuta”. Po tym czasie kot ponownie będzie sprawdzany pod kątem przydatności do terapii.Dopiero wtedy wolontariusz ze swoim ulubieńcem będą mogli po raz pierwszy uczestniczyć w zajęciach terapeutycznych. Uczestnicy terapii będą mogli do woli głaskać, prztulać, karmić zwierzęta. Zadaniem wolontariusza jest prowadzenie rozmowy np. o swoim ulubieńcu – o tym co je, jak lubi się bawić i wypoczywać. Bardzo często osoby odwiedzane przypominają sobie o własnych posiadanych kiedyś zwierzętach, co jest świetnym tematem do rozmowy. Wizyty w ośrodkach nie powinny odbywać się nie częściej niż raz w tygodniu a ich czas nie powinien przekraczać godziny. Jeżeli zwierzę zmęczy się szybciej niż zwykle to czas trzeba maksymalnie skrócić by nie narazić go na stres i nie zniechęcić na przyszłość. Koty pracować też będą z dziećmi niepełnosprawnymi w specjalnie do tego celu utworzonym Gabinecie Felinoterapii w oparciu o indywidualne programy terapeutyczne.

Co daje felinoterapia?
Prowadzone od lat 70. badania wykazują, że nawet krotkie spotkania ze zwierzętami mają pozytywny wpływ na psychikę osób biorących w nich udział. Poprawiają nastrój, urozmaicają życie, zmniejszają poczucie samotności. Wydarzenia towarzyszące odwiedzinom dają tematy do rozmów i dyskusji, co często pomaga nowym osobom nawiązać pierwsze znajomości. Oprócz korzyści psychologicznych felinoterapia ma tez wpływ na nasze zdrowie fizyczne. Kontakt z kotem obniża ciśnienie, poziom trójglicerydów i cholerestolu we krwi, przez co zmniejsza ryzyko chorób serca i układu krążenia. Poza tym głaskanie, przytulanie, podnoszenie, karmienie kota to najprzyjemniejsza gimnastyka jaką można sobie wymarzyć. Ćwiczenia wykonywane podczas tych czynności poprawiają ruchomość stawów, a co za tym idzie zmniejszają dolegliwości bólów związanych z reumatyzmem. Osoby biorące udział w zajęciach ze zwierzętami zwiększają swoją aktywność nie tylko w czasie zajęć ale i długo po nich.



Toksoplazmoza

Toksoplazmoza

Ta kocia choroba powinna być przedstawiona z tego względu, że może ona stanowić zagrożenie dla kobiet w ciąży i dla noszonych przez nie płodów. Toksoplazmoza jest chorobą wywoływaną przez pierwotniaki. Jej symptomów prawie nigdy nie zauważa się u kotów, zaś u większości zakażonych ludzi objawia się ona tylko gorszym samopoczuciem lub szybko mijającymi oznakami przeziębienia. Może natomiast prowadzić do uszkodzeń mózgu i siatkówki oka oraz innych schorzeń ujawniających się dopiero w okresie późniejszym.
Ginekolodzy ciągle jeszcze zalecają przyszłym matkom pozbycie się kota. Nie jest to jednak konieczne, ponieważ oocysty z jajami pierwotniaków rozwijają się tylko w kale kota i są zdolne do zarażania dopiero po 3-4 dniach. Ciężarna kobieta może się nimi zarazić bezpośrednio lub pośrednio, np. kiedy przetrze usta ręką, którą uprzednio usuwała kocie odchody z kuwety.
Kto chce mieć całkowitą pewność, powinien przebadać swojego kota na obecność pierwotniaków w jego krwi. Przyszła matka również powinna poddać się testom. Wykażą one, czy już w przeszłości nie zetknęła się ona z tym pierwotniakiem. W przypadku pozytywnego wyniku nie ma możliwości ponownej infekcji.
Większym problemem niż własny kot, któremu i tak regularnie sprzątamy toaletę, są koty korzystające ze swobody. Często zagrzebują one swoje odchody tak, że istnieje możliwość kontaktu z oocystami podczas pracy w ogródku. Jeszcze większe jest ryzyko zarażenia się przez zjadanie surowego mięsa, np. tatara.
Własny kot odgrywa więc bardzo małą rolę w zarażaniu domowników i nie ma racjonalnych przesłanek, aby rozstawać się z nim z powodu oczekiwania przyjścia na świat dziecka.




Co ja pacze vol 2

Co ja PACZE vol. 2

































Co ja pacze

CO JA PACZE vol. 1













   











ASCI koty z klawiatury

Kocie uśmieszki z klawiatury
^-_-^        uśmiech śpiącego kota
^o-o^       głupawy kot
^o_0^       kot na haju
^*-*^       kot ze świecącymi oczami
^o_-^       w połowie przebudzony kot
=^^=       kot z wąsami
>^.y.^<   ten dostałam e-mailem, nie ma nazwy
^-_-^(@@@@)/    kołysanka
^!-!^     smutny kot
^o.o^     kot z małym noskiem
^o_o^     zwykły koci uśmiech
>^-_-^<    śpiący kot z wąsami
=^..^=    i jeszcze jeden, którego dostałam nie pamiętam od kogo
>{-.-}<    śpiący kotek
^*y*^    rozmarzony kotek
(_(^-.-^)_)           bardzo puchaty kot
(_(^-.-^)_)_/      bardzo puchaty kot z ogonem w górze
>*;*<      bez nazwy, ale ładniutki
=^w^=      i jeszcze jeden bez nazwy


I jeszcze więcej ASCI - kotów
Poniżej: to drobny wycinek serii Spying at the Wall ("Szpiegujące Koty")

 

 |\__/|  ____/|  _   /|   /\_/\    /\_/\    :\___/:   /\_-_/\
 \ O.O|  \ o.o|  \'o.O'  = o o =  ( o o )   \ O O /  (  0 0  )
 ---------------------------------------------------------------
                              Seven cats spying at the wall.

 

         |\__/,|   (`\
       _.|o o  |_   ) )
   ---(((---(((----------       Cat spying at the wall.
ASCI-koty Joan Stark
Mały kot

         .       .
         \`-"'"-'/
          } 6 6 {
         =.  Y  ,=
           /^^^\  .
          /     \  )
     jgs (  )-(  )/
          ""   ""
Siedzący kot
               _ |\_
               \` ..\
          __,.-" =__Y=
        ."        )
  _    /   ,    \/\_
 ((____|    )_-\ \_-`
 `-----'`-----` `--`  jgs
Kot z piłeczką
                      __     __,
                      \,`~"~` /
      .-=-.           /    . .\
     / .-. \          {  =    Y}=
    (_/   \ \          \      / 
           \ \        _/`'`'`b
            \ `.__.-'`        \-._
             |            '.__ `'-;_
             |            _.' `'-.__)
              \    ;_..--'/     //  \
              |   /  /   |     //    |
        jgs   \  \ \__)   \   //    /
               \__)        './/   .'
                             `'-'`


poniedziałek, 30 marca 2020

Kocie Rekordy


Kocie Rekordy

Najstarszy kot, o którym wiadomo, odszedł z tego świata w roku 1939 w wieku 36 lat (średnia długość życia kota wynosi 17 lat). Nazywał się Puss i należał do niejakiej pani Holway z hrabstwa Devon w Wielkiej Brytanii.
Największym kotem domowym był Himmy należący do mieszkańca Queensland w Australii - Thomasa Vyse'a. Himmy pod koniec swego życia (w 1986 roku) osiągnął wagę 21,3 kg. Jego wysokość w kłębie wynosiła 38 cm., a długość prawie metr.
Najmniejszy kot domowy nazywa się Tinker Toy i jest własnością państwa Taylorville z Illinois (USA). Należy on do rasy kotów himalajskich. Jego wysokość wynosi 7 cm, a długość 19 cm.
Największej ilości potomstwa doczekała się kotka o imieniu Dusty z Bonham w Teksasie (USA). W ciągu 17 lat swojego życia (do roku 1952) urodziła 420 kociąt.
Najstarszą kocią mamą była Kitty należąca do Johna Johnstone'a z Wielkiej Brytanii. Swoje ostatnie kocięta urodziła w 1987 roku w wieku 30 lat. W sumie w ciągu całego swojego 32-letniego życia urodziła ona 218 kociąt.
Największy koci miot liczył 19 kociaków. Rekord ten został zanotowany w 1970 roku i należy do kotki syjamskiej, będącej własnością V. Gane'a z Church Westcote w Wielkiej Brytanii.
Najlepszą "łapaczką myszy" była kotka należąca do gorzelni Glenturret Distillery Ltd. w Crief, w Wielkiej Brytanii. Kiedy umarła w roku 1987 w wieku 24 lat, suma upolowanych przez nią myszy wynosiła 28 899. Daje to średnią trzech upolowanych myszy dziennie.


Image - Lev Bartenev